Cheryl.
- Mamo przestań, wcale nie jestem chuda. - oburzyłam się patrząc w kamerkę laptopa - Skończmy już ten temat.
- Dobrze już dobrze, ale Cheryl ja się po prostu o Ciebie martwię, kiedy widzę jak Ty chudniesz w oczach.. - mama pokręciła głową.
- Nie potrzebnie się o mnie martwisz, przecież wiesz, że jest mi tu dobrze, mam wspaniałych przyjaciół. Ale.. bardzo za wami tęsknie. - zrobiło mi się smutno.
- My za Tobą też kochanie. Musisz się kiedyś do nas wybrać.
- No nie wiem. Mam bardzo dużo zajęć na uczelni. - skłamałam nie okazując żadnej skruchy. - Wiesz mamo ja już muszę kończyć. Jakbyś coś chciała to dzwoń. - uśmiechnęłam się i nie czekając na odpowiedź zamknęłam laptopa.
Moja mama coraz częściej zaczynałam mnie denerwować. Jakby zapominała, że jej córka już jest dorosła i ma własne życie. Od dwóch lat mieszkam na innym stanie niż moja rodzina, a moją mamę dopiero teraz coś ruszyło. Może zaczęła się domyślać, że wcale nie studiuję medycyny. Sama nie wiem, ale oby tak nie było. Nawet nie chce wiedzieć jak zareagowałby na to tata.
Odłożyłam laptopa na stolik i wstałam z kanapy. Wyszłam z salonu i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam telefon z biurka i wybrałam numer Katherin. Czekając, aż odbierze podeszłam do okna i wpatrywałam się w dom oddalony o jakieś 100 metrów. W jednym z okien zapaliło się światło i do pokoju wpadła Katherina. Nachyliła się nad łóżkiem i w tym samym momencie usłyszałam jej głos w telefonie.
- Tak..? - zapytała zdyszana.
- Zasuń zasłony. - odpowiedziałam.
Katherina podeszłą do okna i się uśmiechnęła.
- Idziemy gdzieś.? - zapytała.
- Możemy. Tylko zadzwoń do Melanie i Laury.
- Już dzwoniłam.
- I gdzie idziemy.?
- Jeszcze nie wiem. Ale będę u Ciebie za godzinę.
- Ok. Pa. - rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko.
Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Po dziesięciu minutach odświeżona wróciłam do pokoju. Wyjęłam z szafy siwe rurki, czarną bluzkę i zielony, pastelowy żakiet. Wróciłam
do łazienki, wyprostowałam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam się i
zeszłam do salonu. Zostało mi jeszcze 15minut więc usiadłam na kanapie i
włączyłam laptopa. Zanim zdarzył się włączyć, do mieszkania weszła
Katherina.
Wstałam z kanapy, włożyłam czarne buty na koturnach. Wzięłam telefon i razem z Katherin wyszłyśmy na zewnątrz. Zamknęłam drzwi na klucz i schowałam go
do kieszeni żakietu.
Jak zawsze szłyśmy rozmawiając i śmiejąc się. Z Katherin, jak i z Melanią i z Laurą mogłam porozmawiać o wszystkim. To, że byłam od nich starsza nie miało żadnego znaczenia.
Nie za bardzo wyobrażam sobie jak by to było, gdybym nie przeprowadziła się do Nowego Jorku i ich nie poznała. Dzięki nim zrozumiałam co to dobra zabawa i prawdziwe szaleństwo.
Po 20 minutowym spacerze po ulicach oświetlonej i tętniącej życiem dzielnicy Nowego Jorku dotarłyśmy do domu Melanie. Drzwi otworzyła nam jej mama. Wysoka, szczupła kobieta o krótkich, ciemnych włosach, wpuściła nas do środka, a my od razu skierowałyśmy się na górę, do pokoju Melanie. W środku była Melanie i Laura. Zebrały wszystkie swoje potrzebne rzeczy i wyszłyśmy na miasto.
- To gdzie idziemy..? - zapytała uradowana Melanie.
- Nie wiem, może się trafi jakaś fajna impreza gdzieś po drodze. - odpowiedziała Katherina.
- Mam ochotę się dzisiaj dobrze bawić. - uśmiechnęłam się.
- Nie tylko Ty.! - krzyknęły chórem i wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Szłyśmy wolnym krokiem, zresztą nigdzie nam się nie spieszyło. Mijałyśmy pełno ludzi, na swojej drodze spotkałyśmy też grupkę chłopaków. Byli naturalni, jak na nowojorczyków przystało. Oczywiście Melanie od razu zaczęła się poprawiać, co miała już w zwyczaju, chociaż od trzech lat miała chłopaka. Przeszłyśmy obok nich i wymieniliśmy się spojrzeniami. Jeden z chłopaków spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął odwzajemniłam uśmiech i poszłam dalej.
Chłopak był średniego wzrostu, miało ok. 185cm. Miał krótkie, ciemne włosy. Był szczupły i wysportowany. Można powiedzieć mój ideał.
- Ten wysoki jest śliczny. - zaczęła Laura, gdy przeszłyśmy kawałek.
- Yhy.. - odpowiedziałam i obróciłam się jeszcze raz w stronę grupki chłopaków.
Spojrzałam na niego i zauważyłam, że jego wzrok jest skierowany na mnie, po czym gwałtownie odwróciłam głowę.
Usmiechnęłam się sama do siebie i szłam równym krokiem z dziewczynami. Rozmawiały o czymś ale nie słuchałam ich, nie mogłam się na niczym skupić. Weszłyśmy do jakiegoś clubu i podeszłyśmy do baru. Zamówiłyśmy coś do picia. Grała głośna muzyka, nawet mi się podobała, jakaś mieszanka pop'u z rap'em. Barman podał nam cztery kolorowe drinki. Odebrałam swojego i napiłam się łyka.
- To jak idziemy.? - odstawiłam kieliszek na ladę i zwróciłam się do dziewczyn.
Po paru minutach już dobrze bawiłyśmy się na parkiecie. Katherin jak zwykle podrywało paru facetów, ale udawała "niedostępną" i skutecznie ich zbywała.
Po paru godzinnej zabawie postanowiłam wrócić do domu, ale okazało się, że nie tylko ja. Laura nie za dobrze się czuła, Katherin chciała już wracać, jedynie Melanie świetnie się bawiła i chciała jeszcze zostać lecz uległa i wyszła razem z nami.
- Jestem zmęczona. - zaczęła Melanie, kiedy wyszłyśmy z clubu.
- Dziwisz się.? - spojrzałam na nią i się uśmiechnęłam. - Tańczyłaś praktycznie cały czas.
- No, może i fakt. - odpowiedziała i wyciągnęła telefon z torebki. - Ołł.. cztery nieodebrane połączenia..
- Tom..? - zapytała Laura.
- Ta.. - Melanie schowała telefon.
Szłyśmy i rozmawiałyśmy o facetach z dzisiejszej imprezy i nie tylko. Zresztą był to nasz ulubiony temat. Po jakimś czasie pożegnałam się z Laurą i Melanie i razem z Katherin poszłyśmy dalej. Kiedy przeszłyśmy kawałek, moja przyjaciółka zapytała :
- Nie uważasz, że Melani nie układa się z Tomem.?
- Nie wiem czy im się nie układa, dawno nie rozmawiałyśmy z nią o Tomie, ale nie wygladają na specjalnie szczęśliwą parę.
- No tak..
Zapadła chwila ciszy. Ale po chwili ją przerwałam :
- Kocham Nowy Jork. Jest tu tak pięknie. - nabrałam powietrza do płuc i się rozejrzałam.
- To prawda. To miasto jest cudowne.
Szłyśmy przez najbardziej zatłoczoną ulice w Nowym Jorku. Zawsze pełną ludzi. Wszędzie kolorowe bilbordy i reklamy. Taksówki w wiecznych korkach. To jest to. Nowy Jork miasto, które nigdy nie śpi. Po prostu je Kocham.
Przeszłyśmy kawałek i znalazłyśmy się na mniej zatłoczonej ulicy. Po chwili znalazłam się pod swoim domem.
- Zobaczymy się jutro. - pocałowałam Katherin w policzek i skierowałam się w stronę drzwi.
- Pa. ! - krzyknęła i poszła w swoją stronę.
Otworzyłam drzwi, weszłam do środka i zamknęłam je za sobą. Zdjęłam żakiet i rzuciłam go na kanapę w salonie. Zaświeciła światło i podeszłam do okna. Spojrzałam na niebio. Rozbłyskiwały na nim światła z centrum. Usiadłam na parapecie i wpatrywałam się w przestrzeń. Po ulicy przechodził jakiś koleś, dzięki niemu przypomniałam sobie o tamtym chłopaku z ulicy. Trochę o nim myślałam, ale w końcu stwierdziłam, że nie ma sensu. No bo gdzie ja bym go mogła teraz spotkać.? Nowy Jork jest wielkim miastem, a na dodatek pełno w nim facetów. Więc szanse na kolejne spotkanie z nim były na prawdę marne.
Posiedziałam jeszcze trochę, wykąpałam się i postanowiłam się położyć. Kiedy weszłam do swojego pokoju na zegarku było chwilę po piątej. Włączyłam piosenki Wiz Khalifa przy niech najlepiej mi się relaksowało. Może ktoś pomyśli modelka z NY i słucha hip-hop'u, żenada. No ale ja po prostu to lubię i tyle. Jeszcze trochę leżałam i myślałam, aż w końcu usnęłam.
I jak się podoba pierwszy rozdział.? Starałam się pisać ten rozdział jak najlepiej umiałam. Szczerze to nie wiedziałam jak mam się za niego zabrać i dlatego taki krótki. W końcu początki zawsze są trudne. Może ten rozdział nie jest jakiś wspaniały, no ale moja wyobraźnia tak to widzi.. ;)
Co myślicie o Cheryl? Jak wam się podoba jej postać.? - Cheryl. ♥
Rozdziały będą dodawane co tydzień, kolejny wpis będzie pisać Laura.
- To jak idziemy.? - odstawiłam kieliszek na ladę i zwróciłam się do dziewczyn.
Po paru minutach już dobrze bawiłyśmy się na parkiecie. Katherin jak zwykle podrywało paru facetów, ale udawała "niedostępną" i skutecznie ich zbywała.
Po paru godzinnej zabawie postanowiłam wrócić do domu, ale okazało się, że nie tylko ja. Laura nie za dobrze się czuła, Katherin chciała już wracać, jedynie Melanie świetnie się bawiła i chciała jeszcze zostać lecz uległa i wyszła razem z nami.
- Jestem zmęczona. - zaczęła Melanie, kiedy wyszłyśmy z clubu.
- Dziwisz się.? - spojrzałam na nią i się uśmiechnęłam. - Tańczyłaś praktycznie cały czas.
- No, może i fakt. - odpowiedziała i wyciągnęła telefon z torebki. - Ołł.. cztery nieodebrane połączenia..
- Tom..? - zapytała Laura.
- Ta.. - Melanie schowała telefon.
Szłyśmy i rozmawiałyśmy o facetach z dzisiejszej imprezy i nie tylko. Zresztą był to nasz ulubiony temat. Po jakimś czasie pożegnałam się z Laurą i Melanie i razem z Katherin poszłyśmy dalej. Kiedy przeszłyśmy kawałek, moja przyjaciółka zapytała :
- Nie uważasz, że Melani nie układa się z Tomem.?
- Nie wiem czy im się nie układa, dawno nie rozmawiałyśmy z nią o Tomie, ale nie wygladają na specjalnie szczęśliwą parę.
- No tak..
Zapadła chwila ciszy. Ale po chwili ją przerwałam :
- Kocham Nowy Jork. Jest tu tak pięknie. - nabrałam powietrza do płuc i się rozejrzałam.
Szłyśmy przez najbardziej zatłoczoną ulice w Nowym Jorku. Zawsze pełną ludzi. Wszędzie kolorowe bilbordy i reklamy. Taksówki w wiecznych korkach. To jest to. Nowy Jork miasto, które nigdy nie śpi. Po prostu je Kocham.
Przeszłyśmy kawałek i znalazłyśmy się na mniej zatłoczonej ulicy. Po chwili znalazłam się pod swoim domem.
- Zobaczymy się jutro. - pocałowałam Katherin w policzek i skierowałam się w stronę drzwi.
- Pa. ! - krzyknęła i poszła w swoją stronę.
Otworzyłam drzwi, weszłam do środka i zamknęłam je za sobą. Zdjęłam żakiet i rzuciłam go na kanapę w salonie. Zaświeciła światło i podeszłam do okna. Spojrzałam na niebio. Rozbłyskiwały na nim światła z centrum. Usiadłam na parapecie i wpatrywałam się w przestrzeń. Po ulicy przechodził jakiś koleś, dzięki niemu przypomniałam sobie o tamtym chłopaku z ulicy. Trochę o nim myślałam, ale w końcu stwierdziłam, że nie ma sensu. No bo gdzie ja bym go mogła teraz spotkać.? Nowy Jork jest wielkim miastem, a na dodatek pełno w nim facetów. Więc szanse na kolejne spotkanie z nim były na prawdę marne.
Posiedziałam jeszcze trochę, wykąpałam się i postanowiłam się położyć. Kiedy weszłam do swojego pokoju na zegarku było chwilę po piątej. Włączyłam piosenki Wiz Khalifa przy niech najlepiej mi się relaksowało. Może ktoś pomyśli modelka z NY i słucha hip-hop'u, żenada. No ale ja po prostu to lubię i tyle. Jeszcze trochę leżałam i myślałam, aż w końcu usnęłam.
I jak się podoba pierwszy rozdział.? Starałam się pisać ten rozdział jak najlepiej umiałam. Szczerze to nie wiedziałam jak mam się za niego zabrać i dlatego taki krótki. W końcu początki zawsze są trudne. Może ten rozdział nie jest jakiś wspaniały, no ale moja wyobraźnia tak to widzi.. ;)
Co myślicie o Cheryl? Jak wam się podoba jej postać.? - Cheryl. ♥
Rozdziały będą dodawane co tydzień, kolejny wpis będzie pisać Laura.


Nie no, pierwszy rozdział wyszedł Ci całkiem nieźle jak na początek. ;]
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem Cheryl jest bardzo sympatyczna, od razu przypadła mi do gustu. ^^
Czekam na kolejny rozdział. ;*
fajnie się to czyta :)
OdpowiedzUsuńhttp://musicfashionme.blogspot.com/ zapraszam :D
Zapowiada się super, szybko i fajnie sie czyta, oby tak dalej,
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ; )
To jest boskie. :-). Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńWpis ciekawy pod względem fabularnym. Niestety, wkradło się kilka błędów:
OdpowiedzUsuń- nieuzasadnione wielkie litery (w dialogu zwroty grzecznościowe z wielkiej litery '- Nie tylko Ty.! - krzyknęły chórem i wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem. '; wielka litera w środku zdania 'Po prostu je Kocham. ')
- błąd logiczny - chłopak mający 185 cm nie jest średniego wzrostu, ale jest wysoki
- zdjęcia zamiast opisów - według mnie w opowiadaniu powinny być opisy, zamiast zdjęć; może zamiast obrazów warto by umieścić opis w stylu "włożyła miętowy żakiet ze srebrnymi guzikami'?
Myślę, że to tyle. Gdyby te błędy zostały poprawione - byłoby idealnie! :)
archiwum-aoi.blogspot.com
Podczas pisania następnego rozdziału postaram się uważać na błędy i całą resztę.
UsuńDziękuje za opinie i komentarz. ;) - Cheryl.♥
Fajnie się zapowiada :). Jak na razie nie mogę ocenić Cheryl, ponieważ znam ją dopiero jeden rozdział ;). Powinnaś popracować trochę nad ortografią i nie linkować zdjęć, tylko dodawać je zboku, ale to według uznania i będzie mega *-*.
OdpowiedzUsuńPs. Czy zdjęcie NY, to nie jest przypadkiem Tokio ?
Nie, jestem w 100% pewna, że to Nowy Jork. ;]
UsuńDzięki za komentarz. ;D